Bezsensowne oszczędności papieża Franciszka


Wikipedia. Petipes1.
Pope Francisco. Wikimedia. Petipes1 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

Papież Franciszek słynie z popularyzowania ideału franciszkańskiego. Chce, jak biedaczyna z Asyżu, oddać wszystko ubogim, ogołocić Kościół i skierować go na drogę duchowego odrodzenia. Zdobywa tym manifestem ogromną popularność wśród wszystkich chyba ludzi, także tych, którzy na co dzień starają się omijać Kościół szerokim łukiem. Nie szczędzą zatem komplementów papieżowi nawet grupy lewicowe i ateistyczne.

Czy ubogi Kościół to projekt realny, czy wyłącznie ruch pijarowski, zestaw modnych haseł i zawołań, który ma poprawić wizerunek różnorako skompromitowanej instytucji? Moim zdaniem, ubożenie Kościoła to tylko pozory. Kilka zgrabnych motywów, za którymi nie stoi żadna poważna jakość.

Papież oszczędza na rzeczach, na których papieże oszczędzać nie muszą, bo to rzeczy, które wcale nie generowały żadnych kosztów. Czym jest to małe autko papieża, które podobno ma być symbolem skromności? Niczym istotnym. Nie ma żadnej rangi ekonomicznej, ponieważ papieże aut nie kupują, tylko dostają w prezencie. Luksusowe papieskie mercedesy nie kosztowały nawet eurocenta, koncern ze Stuttgartu słał je do Watykanu dla reklamy, nie można zatem powiedzieć, że rezygnacja z tych elitarnych aut przyniosła jakikolwiek sensowny efekt. A mówiąc pół żartem, pół serio: może nawet wygenerowała dodatkowe koszta, bo idę o zakład, że ford psuje się co chwila, a mercedesy są raczej niezawodne. Poza tym na używaniu mercedesów Watykan mógł jakoś jeszcze zarabiać, nie znamy wszak szczegółów kontraktu między Stolicą Apostolską a niemieckim gigantem. Papież wykonał więc krok, na którym może zupełnie nie skorzystać.

Podobnym populizmem jest mieszkanie poza Pałacem Apostolskim. Niczego to nie znaczy, bo Pałac Apostolski i tak jest używany, papież przyjeżdża tam do pracy, działają tam też pozostali urzędnicy. Można zatem powiedzieć, że dla wywoływania wrażenia, że papież jest człowiekiem skromnym, obsługuje się dwie nieruchomości. Papież nie chciał mieszkać w pałacu, ale swoimi zmianami skomplikował mocno watykańską logistykę i pewnie wygenerował dużo dodatkowych wydatków.

Zapomniano bowiem o takiej prawdzie, że jeśli ktoś piastuje wysoki, mocno legendarny urząd, to wszelkie kroki, które rzekomo służą uproszczeniom, w istocie mogą powodować liczne utrudnienia. Dla wysokich urzędów, dla stanowisk mocno niestandardowych, a takim właśnie jest bycie papieżem, ekonomiczniejsze jest zdanie się na stare, sprawdzone w danym systemie schematy, bo wszelkie próby udowodnienia, że przywódca jest równy nam, mogą kosztować fortunę. Jazda autobusem jest tania w przypadku każdego z nas, ale za papieżem trzeba posłać auta z ochroną. I kosztuje to pewnie dużo więcej, niż gdyby papież jechał z tą ochroną jednym autem. I tak dalej, i tak dalej. Widać wyraźnie, że wszelkie papieskie ruchy na rzecz zmian mocno naruszają watykański obyczaj, którego aranżowanie na nowo może być dużo droższe niż wypracowane przez Stolicę Apostolską zasady.

Jaki wniosek zatem? Taki, że nie da się być biednym papieżem, bo z rolą tą zawsze będą związane pewne stałe, ogromne koszta, których optymalizowanie może rodzić jeszcze większa zużycie środków.

Co zatem powinien zrobić Franciszek, jeśli faktycznie chciałby być jak Święty Franciszek? Nie powinien zostawać papieżem. Przyjmowanie kluczowych urzędów zawsze będzie stało w sprzeczności z Kościołem ubogim, zawsze będą szły za tym kolosalne pieniądze. Ewentualnie Franciszek może zacząć wyprzedawać wszystko, wtedy będzie wiarygodniejszy. Zmiany byłyby sensowne tylko wówczas, gdyby papież, ufający bożej opiece, zlikwidował całe państwo Watykan, liczne kościelne urzędy, a sam zajął się pisaniem encyklik, siedząc w jakimś małym rzymskim hostelu. Ale co wtedy, jeżeli żadnego Boga nie ma, lub jest, ale nie interesuje się zbytnio losami Kościoła, i wszystko zależy tylko od rozbuchanego aparatu Kurii Rzymskiej? Radykalne zmiany byłyby końcem Kościoła, a zarazem wzruszającym sprawdzianem wiary. Na razie mamy do czynienia tylko ze zmianami wizerunkowymi.

A co zrobią polscy biskupi? Oni nawet zmian wizerunkowych nie dokonają. Episkopat Polski ani nie reformuje się realnie, ani nie ma pijaru papieża.

(ZW)


Komentarze (4) do “Bezsensowne oszczędności papieża Franciszka”

  1. V pisze:

    Sam jesteś bezsensowny…Polscy biskupi to mogą się schowa. Ważne żeby dotarło do statystycznego Polaka, że Kościół dzisiejszy to siedlisko rozpusty i złodziejstwa. Nie ma wiernych, nie ma Kościoła. Ksiądz za dużo kasy bierze za sakramenty – trzeba przestać je przyjmować, to zaraz im rura zmięknie.Takie właśnie proste gesty papieża dużo dają wiernym. No i za jego rządów wychodzą afery naszych szacownych pedofili i innych zboczeńców. Papież Jan Paweł II niestety je tuszował.

  2. @V

    Trudno się z Tobą nie zgodzić. Tylko, że nam chodzi o co innego. Chodzi o to, że to mydlenie oczu, że Kościół raczej nigdy biedny nie będzie – bo po prostu on się opiera na dość autorytatywnej władzy, a władzy nie da się sprawować bez dużych pieniędzy. Zauważ, że władza biskupa nad jego księżmi jest w dużej mierze finansowa. Dlatego mówimy, ok – jeżeli Franciszek naprawdę chce biednego Kościoła, niech wszystko rozda, czyli niech zrezygnuje z władzy, którą Kościół ma, a zajmie się jedynie nauczaniem. Byłby to być może sprawdzian wiary, ale najpewniej koiec Kościoła :-)

  3. szeryf69 pisze:

    Autor artykułu nic nie rozumie. Te działania mają znaczenie symboliczne. Tylko idiota mógłby sądzić, że papież chce oszczędzać jeżdżąć focusem.

  4. @szeryf69

    Pytanie więc, po co Kościołowi takie „symboliczne” i na pokaz oszczędzanie papieża? Czy ono ma być również tak samo naśladowane przez biskupów – właśnie jako symboliczne i na pokaz?

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej