Bóg ateista


Bóg w religiach. Wikimedia. Blok Glo.
Bóg w religiach. Wikimedia. Blok Glo. 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

Bóg: Józek, twoje bezkompromisowe dążenie do prawdy zaimponowało mi. Postanowiłem ci się objawić!
Józek (wyrwany ze snu, wstrząśnięty i zaskoczony): Co się dzieje? Kto tu jest?
Bóg: To ja, twój Bóg.
Józek: Karol? To ty? To jeden z twoich głupich kawałów?
Bóg: Dobra Józek, wiedziałem, że tak będzie …

Kotara w sypialni staje nagle w płomieniach, ale sama nie spala się w ogniu. Józek patrzy na to przez chwilę z niedowierzaniem.

Bóg: Czegoś ci to nie przypomina?
Józek: Karol, no przegiąłeś już!

Płomienie gasną. Znowu zapada zmrok.

Bóg: Który to ten Karol? Dobra, nie ważne … Kochałeś się w Iwonce w przedszkolu …
Józek: Skąd wiesz? Kurwa … To nie Karol. Nikomu o tym nie mówilem – nigdy!
Bóg: No widzisz. Jestem Bogiem.
Józek (pada na kolana): Mów Panie, sługa twój słucha …
Bóg: Wstań! Jesteś istotą ludzką, człowiekiem, takie zachowanie ci uwłacza! Miej swoją godność! Co z tego, że jestem sto milionów razy potężniejszy od ciebie. Jesteś autonomiczną istotą!
Józek (wstaje, wyraźnie zdezorientowany): Sto milionów? Myślałem, że jesteś wszechmocny!
Bóg: Tak? I co to by miało znaczyć w ogóle? Nie używaj słów, których nie rozumiesz. Wszechmocny – też mi … Jak mówię sto milionów, to znaczy sto milionów. Długo nad tym myślałem i w końcu stwierdziłem, że właśnie sto milionów.
Józek: Sto milionów?
Bóg: Niedokłanie, co do rzędu rzecz jasna. Myślałeś, że ja się zajmuję cyzelowaniem cyferek?
Józek: To wszechwiedzący też nie jesteś?
Bóg: A ten znowu swoje! Mówiłem, żebyś nie używał słów, które nie mają znaczenia. Wiem dużo, nawet bardzo dużo – ale nie wiem wszystkiego, z tego by wynikł na pewno jakiś paradoks.
Józek: Nic z tego nie rozumiem …
Bóg: No Józek, chłopie, dużo mogę, dużo wiem i rzeczywiście dużo sprawiam. Przyglądam się ludziom, gdzie mogę to pomagam, ale nie jestem taki za jakiego mnie brałeś. Czasem coś mi umyka. Jak się za dużo dzieje na raz, to nie ogarniam. Dopóki było was mniej niż sto milionów byłem w stanie śledzić historię każdego z was … każdego znałem od maluteńkiego … teraz już tak nie ma … przykre to …
Józek: Od zawsze jesteś?
Bóg (przedrzeźnia go): Od zawsze, od zawsze! Co to znaczy? Nie wiem, jestem od kiedy pamiętam.
Józek: Ale gdzie ty w zasadzie jesteś?
Bóg: Nie wiem.
Józek: Jak to nie wiesz?
Bóg: A ty gdzie jesteś?
Józek: No tutaj! Tu gdzie moje ciało, gdzie moja głowa. W mózgu jestem!
Bóg: No dobrze, że o duszy mi nie mówisz. Widzisz, ty masz łatwo. Jak coś widzisz, albo słyszysz, to zawsze masz do tego poczucie własnego ciała, własnej głowy i możesz sobie powiedzieć: Tu jestem! A ja mam równocześnie percepcję wielu miejsc, wielu sytuacji, a czegoś takiego jak ciało nie dostrzegam nigdzie. Nie wiem gdzie jestem i co to by miało znaczyć. Ale jestem!
Józek: Czyli można chociaż powiedzieć, że wszędzie jesteś?
Bóg (z naciskiem): Nie! Nie można! Mogę ci powiedzieć dokładnie czego teraz nie ma w mojej percepcji. Na przykład … o! Rzymu nie ma. Po twojemu w Rzymie mnie nie ma. Rzadko tam bywam, nie lubię tego miejsca.
Józek: Takiego Boga ja nie chcę! Nie wierzę!
Bóg: Możesz mi nastukać … Istnieję. Ale rzeczywiście, nie jestem tak naprawdę żadnym waszym Bogiem. Troszczę się o was, słabszych. To naturalne. Czasem z kimś gadam trochę, dodaję otuchy, a wy od razu macie skłonności do uogólnień. Tak się zaczęło w Izraelu właśnie. Potem Jezus. Słuchaj, był człowiek wrażliwy, jak ty, szukał sensu, chciał wiedzieć jak żyć. Wszedłem z nim w relację. Dialogowaliśmy. On od razu, że jestem jego Ojcem. Masę rzeczy nawymyślał. Nie byłem w stanie tego prostować, bo chyba serce by mu pękło. Wrażliwy taki był. I skończyło się, jak się skończyło.
Józek: A zmartwychwstanie, piekło, niebo?
Bóg: Do piekła to ty mnie nie mieszaj. To wy sobie zrobiliście piekło. A niebo owszem jest. Stworzyłem taką planetkę, zarządzam tam wszystkim osobiście, wybranych ludzi po śmierci tam przenoszę. Tego Jezusa też tam wziąłem, po trzech dniach dopiero, bo nie mogłem się zdecydować. Wzruszył mnie jednak. Ale rozumiesz, nie może tam być was za dużo. Mówiłem ci już, że jak się za dużo dzieje, to nie nadążam. Jakbym tam was wziął za dużo, zrobilibyście takie piekło, jakie macie na Ziemi.
Józek: To co z innymi?
Bóg: Umierają. Kończą istnienie. A co ma być? Nie ma ich. Są inni. To nie moja wina przecież. Tak już jest.
Józek: To koszmar jakiś!
Bóg: Zgadzam się, ale ja tego świata nie tworzyłem. I tak robię co mogę, żeby wam pomóc.
Józek: A Absolut? Cel i przyczyna wszystkich rzeczy? Istnieje?
Bóg: Nie wiem Józek, a długo nad tym myślałem. Jak dla mnie, to jest bardzo karkołomna hipoteza … Jestem ateistą.

(Michał Stanisław Wójcik)


Brak komentarzy do “Bóg ateista”

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej