Dominika


Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia.
Ogród Eden. Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z siebie coś i to coś było w bezładzie. Bezład nie podobał się Bogu, więc spowodował, że bezład stał się ładem. I były w ładzie niebo i ziemia. Widział Bóg jednak, że nie sposób odróżnić nieba od ziemi, bo było ciemno. Rzekł więc Bóg: “Niechaj się stanie światłość” i stała się światłość, i było od tej pory widać, co jest niebem, a co jest ziemią. Ziemia jednak nie podobała się Bogu, bo była jednolitym nudnym plackiem. Uformował więc w niej różne wypukłości i wklęsłości. Następnie Bóg powiedział: “Dobrze byłoby zalać wklęsłości wodą, a wypukłości zostawić, aby wystawały ponad poziom wody”. I zalały się wklęsłości wodą, a wypukłości pozostały ponad poziomem wody. Nazwał Bóg wodę morzem, a wypukłości lądem. Było jednak dalej pusto i szaro. Pokrył więc Bóg wypukłości trawą zieloną i drzewami oraz przeróżnymi badylami, a wody zapełnił glonami. Dalej jednak wszystko mało się ruszało i było bardzo nudne. Stworzył więc Bóg rozmaite zwierzęta chodzące na lądzie, latające w przestworzach i pływające w morzu. Dalej jednak wszystko było nudne, bo poruszało się w sposób bardzo przewidywalny i widać było, że brakuje temu wszystkiemu polotu i ciekawych pomysłów. Rzekł tedy Bóg: “Stwórzmy człowieka na nasz obraz i podobieństwo”. Zszedł więc na ziemię, wziął do ręki glinę i ulepił z niej człowieka. Spojrzał Bóg na swoje dzieło i spodobało mu się. Nadał więc człowiekowi imię Adam. Rzekł Bóg: “Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam” i przyprowadził mu owcę. Adam zbliżył się do owcy i owca nie spodobała się Adamowi. Przyprowadził więc Bóg Adamowi lwicę. Adam zbliżył się do lwicy i  lwica nie spodobała się Adamowi. Przyprowadził więc Bóg Adamowi małpę. Adam zbliżył się do małpy i małpa nie spodobała się Adamowi. Zapytał tedy Bóg: “Adamie, która z tych samic podobała Ci się najbardziej?”. Adam odpowiedział: “Żadna, Boże”. Bóg odrzekł mu na to “To nie jest odpowiedź na pytanie, które ci postawiłem. Pytam raz jeszcze, która z tych samic podobała Ci się najbardziej?”. Adam odpowiedział: “Owca, Boże”. Wtedy Bóg sprawił, że Adam pogrążył się w głębokim śnie. Wyjął z niego żebro i z żebra utworzył kobietę i ułożył ją przy jego boku. Nadał więc Bóg kobiecie imię Ewa. Obudził się Adam i widząc Ewę przy swoim boku, poczuł do niej wielki pociąg i ochotę. Rzekł Adam: “Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała”. Zapytał więc go Bóg “Czy jesteś pewien Adamie?”. Adam odpowiedział: “Tak, Boże”. Zapytał go ponownie Bóg: “Czy jesteś pewien Adamie?”. Adam odpowiedział: “Tak, Boże”. I po raz trzeci zapytał go Bóg: “Czy jesteś pewien Adamie?”. Adam odpowiedział: “Tak, Boże”. Rzekł mu Bóg: “Ponieważ po raz trzeci powiedziałeś, idź Adamie i zbliż się do niej i bądźcie na zawsze już mężem i żoną.” I Adam zbliżył się do Ewy. Rzekła tedy Ewa: “Ten będzie na zawsze ze mną, bo jako pierwszy się do mnie zbliżył”.

A były w ogrodzie dwa drzewa, do których Pan Bóg zabronił ludziom się zbliżać. Jabłoń i Grusza. Ujrzał Adam, że pod Gruszą stoi piękna kobieta. Pomyślał, że to Ewa złamała boży zakaz i podbiegł do niej i zawołał: “Co zrobiłaś Ewo? Bóg zabronił przecież zbliżać się nam do Jabłoni i Gruszy!”. Kobieta jednak odpowiedziała: “Nie mam na imię Ewa, jestem Dominika.” Była ruda, włosy opadały jej lekko na ramiona, miała jędrne uniesione nieco do góry, jakby noszone w staniku, piersi, dorodne biodra i nogi smukłe jak u gazeli. Rzekł Adam “O ja nieszczęsny, zbliżyłem się do Gruszy, do której Bóg zabronił się nam zbliżać”. Dominika spojrzała na niego ze zdumieniem i spytała “Czemu tak dziwnie mówisz Adamie? Podbiegłeś do gruszy, bo myślałeś, że jestem twoją żoną Ewą przecież. Bóg na pewno to zrozumie.” Adam spojrzał na Dominikę i poczuł do niej wielki pociąg i ochotę. Dominika starała nie patrzeć się wcale na jego krocze. “Nie spojrzę, nie zerknę, nie może pomyśleć, że jestem łatwa”. Postanowiła odwróć jakoś jego uwagę: “Adamie, słuchaj, nie napiłbyś się ze mną wody z najbliższego strumyka? Pogadamy sobie o tym, jak sprawy się tutaj mają”. I okiełznał Adam pociąg swój i poszedł z Domiką napić się wody. “Długo znasz Ewę?” zapytała. I odrzekł jej Adam “Ewa jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała”. “Adaś, no, czemu tak mówisz dziwnie, pytałam Cię, jak długo ją znasz” i tak jakoś uśmiechnęła się do niego niby z politowaniem, ale przecież zupełnie bezpośrednio i płomiennie. Adam jej odpowiedział: “Bóg ją dla mnie sworzył pierwszego dnia, to jest dzisiaj, z mojego żebra”. “Sorry, Adaś. Mogę do Ciebie tak mówić w ogóle?” I odrzekł jej Adam: “Tak, mów tak do mnie.” “Sorry, Adaś, ale to ona bardziej mi wygląda na Twoją siostrę, nie sądzisz? Spałeś z nią już?” I odpowiedział jej Adam: “Poczułem do niej wielki pociąg i ochotę i Bóg pozwolił mi się do niej zbliżyć, tak, że zostałała moją żoną na zawsze”. “Adam, ale czy Ty ją kochasz? No przecież nie wiedziałeś nawet, że w raju są jeszcze inne kobiety.” I powiedział jej Adam: “Nie wiedziałem, że są jeszcze jakieś inne”. Dominika wzięła go mocno za rękę i popatrzyła w jego ładne błękitne oczy. “Adamie, myślę, że ja Cię kocham. Jest w Tobie jakaś taka nieporadność i delikatność, a zarazem jesteś bardzo silny i męski. To mnie w Tobie bardzo pociąga”. I wyznał jej Adam, że ona też mu się bardzo podoba. I zapytał Adam “Coż teraz pocznę z moją żoną Ewą?” “Adaś, to żadna Twoja żona, to jakaś koszmarna pomyłka, Bóg zrobił Cię w ciula, naprawdę. Kochasz mnie. Ja kocham Ciebie, spierdalajmy stąd.” Adam usłyszał jak Bóg przechadza się po ogrodzie i bardzo się zawstydził, bo był nagi. Ukrył się więc razem z Dominiką za kamieniem. “Adamie gdzie jesteś?” zawołał do niego Bóg. Lecz Adam nic nie odpowiedział. “Adamie gdzie jesteś?” powtórzył Bóg. Lecz Adam nic nie odpowiedział. “Adamie gdzie jesteś?” po trzykroć powtórzył Bóg. I odpowiedział w końcu mu Adam: “Tu jestem Panie”. Bóg rzekł mu: “Ewa przyszła do mnie, bo nie mogła Cię nigdzie znaleść. Czy nie zbliżyłeś się może do Gruszy, do której zakazałem się wam zbliżać?”. Odpowiedział mu Adam: “Zbliżyłem się, Boże.” Rzekł Bóg: “Czy nie zapałałeś przypadkiem miłością do Dominiki?” Odpowiedział mu Adam: “Zapałałem Panie.” A Dominika spłonęła cała rumieńcem. Rzekł Bóg: “Ponieważ to uczyniłeś, wbrew temu, co przyrzekłeś Ewie, wyrzucę was wszystkich z ogrodu, a u jego bram postawię Anioła z mieczem, aby sciął wam głowy, gdybyście próbowali tutaj wrócić. Odtąd w bólu będziecie ze sobą obcować, aż do skończenia świata.” Dominikę o mało krew nie zalała: “Spadaj Ty zdegenerowany psychopato!” i kopnęła go w kostkę. Bóg zaklął i schylił się, aby sobie ją rozmasować, na to Ewa nie wytrzymała już całkiem i zaczęła okładać go torebką, krzycząc: “Ty sukinsynie!”. Korzystając z chwili zamieszania Dominika chwyciła Adama za rękę i pobiegli razem w głąb ogrodu. Podobno ukrywają się w nim do dzisiaj.

(Michał Stanisław Wójcik)


Brak komentarzy do “Dominika”

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej