Donald Kieł, mistrz ucieczki do przodu


Donald Tusk. Jonas Steinhöfel. Wikimedia.
Donald Tusk. Jonas Steinhöfel. Wikimedia. 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

„Ucieczka do przodu” jest nie od dzisiaj znakiem rozpoznawczym polityki Donalda Tuska. Rzeczywiście, kilka razy udało mu się wydostać z politycznych tarapatów za pomocą zręcznej decyzji wyprzedzającej. Muszę jednak przyznać, że kilka miesięcy temu, gdy rozpoczęła się afera taśmowa, pomyślałem, że to już koniec słynnych ucieczek do przodu. Tusk nie zdymisjonował Sienkiewicza, notowania PO zaczęły spadać, PiS wysunął się zdecydowanie na prowadzenie. Narzekanie na premiera stało się powszechne, weszło do kanonu towarzyskich spotkań i politycznych dyskusji bez względu już na lewicową, prawicową czy centrową orientację. Wszystko wskazywało na to, że uciekający do przodu Tusk dobiegł w końcu do ściany, której ani głową nie przebije, ani nie przeskoczy.

Tymczasem Donald Tusk, aby przybliżyć czytelnikowi anglojęzyczną percepcję nazwiska naszego premiera przetłumaczmy, Donald Kieł, po raz kolejny zadziwił wszystkich i uciekł do przodu w sytuacji, w której wydawało się, że jest to już technicznie niemożliwe. Ani nie rozbił głową owej metaforycznej ściany, ani jej nie przeskoczył, pokazał nam po prostu, że żadnej ściany nie było, że to tylko iluzja, że jego możliwości ucieczki do przodu wydają się niewyczerpane. W sytuacji politycznego kryzysu, najzwyczajniej w świecie awansował – z Premiera Polski na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej. Chylę czoło i gratuluję.

Platforma Obywatelska dostała tym samym zupełnie unikatowy prezent polityczny. Może dokonać wymiany premiera i całego gabinetu, który zaczął lawinowo tracić poparcie i sympatię nawet swojego rdzennego elektoratu, na nowy w kontekście wielkiego sukcesu, a nie — co wydawałoby się nieuchronne — porażki. Rzeczywiście sukces jest bardzo duży, nikt nie może zaprzeczyć, że jedną z rzeczy, która PO naprawdę się udała, jest polityka zagraniczna. Doprowadzenie do wyboru Polaka na jedno z bardziej prestiżowych stanowisk UE jest niekwestionowanym tego dowodem. Zmiana premiera, praktycznie w każdej innej sytuacji na rok przed wyborami, to przyznanie się do przegranej, to danie opozycji pretekstu do niekończących się połajanek, przed którymi nie ma już jak się obronić. Dzisiaj, w tej jednej na kilkadziesiąt unikatowej sytuacji  politycznej, jest szansa, że po wymianie premiera i odpowiedniej rekonstrukcji gabinetu sympatia elektoratu powróci, a w nieco dłużej perspektywie może przyczynić się to do powrotu na pierwsze miejsce w sondażach. Nie chciałbym udzielać rad, ale im więcej ministrów wymieni nowy premier tym lepiej. Kto powinien nim zostać? Zdecydowanie polityk nie będący członkiem rządu PO dzisiaj lub poprzednio — nikt z wymienianych dzisiaj w prasie faworytów. Trzeba wybrać polityka drugiej linii i zbudować jego wizerunek. Będzie miał przed sobą trudne zadanie zdobycia popularności w niecały rok — zgadzam się, jest z tym związane spore ryzyko — ale też do wygrania jest bardzo dużo. Nie dopuszczenie do władzy PiS w obecnej sytuacji geopolitycznej jest dla mnie osobiście tożsame z Polską racją stanu.

Będąc przy geopolityce, należy również wspomnieć o szerszych konsekwencjach wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Oczywiście nie należy tutaj przesadzać – w UE o wiele istotniejsze jest przecież stanowisko Przewodniczącego Komisji Europejskiej. Jednak mimo wszystko Polak będzie zajmował jedno z najbardziej prestiżowych stanowisk. Podnosi to rangę Polski w Europie. W obecnej sytuacji konfliktu na Ukrainie podkreśla to kierunek polityki zagranicznej Unii jako bardziej zasadniczy w stosunku do Rosji. Polska w sposób bardzo ostry definiuje swój stosunek do obecnych działań rosyjskich na Ukrainie, a mimo to właśnie z tego kraju zostaje wybrany przewodniczący Rady Europejskiej. W języku dyplomacji to bardzo wyrazisty sygnał. Poprawia to w pewnym sensie bezpieczeństwo Polski, gdyby w najbliższych dwóch i pół roku Rosja podporządkowała sobie Ukrainę i zaczęła działać na rzecz zdestabilizowania sytuacji w Polsce.

(Michał Stanisław Wójcik)


Brak komentarzy do “Donald Kieł, mistrz ucieczki do przodu”

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej