Kowalski, płać więcej swojemu rządowi!


Kancelaria Rady Ministrów. WIkimedia. Laleczki.
Kancelaria Rady Ministrów. WIkimedia. Laleczki. 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

Czyś Ty, Kowalski, za przeproszeniem, do reszty zgłupiał? Wydajesz na rządowych urzędników około 5 zł miesięcznie i uważasz, że to dużo za dużo na utrzymanie zarządzania 40 milionowego państwa? A ile płacisz miesięcznie za utrzymanie internetu w Polsce, co?

Zastanawiali się państwo dlaczego gigantyczna afera korupcyjna w rządzie PO wzbudza stosunkowo małe zainteresowanie mediów? Odpowiedź narzuca się sama. Przyzwyczailiśmy się do tego, że „na górze” zawsze jest jakaś afera. Czy rządzi PiS czy PO, czy SLD zawsze znajdą się kolesie, którzy załatwią coś swoim kolesiom, aby wszyscy razem mogli się obłowić naszym kosztem. Nie chce mi się krzyczeć, że taka korupcja mogła się zdarzyć tylko w PO, że w PiS czy SLD nie byłoby to możliwe na taką skalę, zaś Twój Ruch nigdy by się czegoś podobnego nie dopuścił. Nie chce mi się, bo czuję gdzieś przez skórę, że to nie prawda. Wszyscy chyba dzielimy wspólne przekonanie, że w każdym rządzie znajdą się ludzie nieuczciwi, ludzie rządni władzy i pieniędzy, którzy zamiast służyć społeczeństwu, napychać będą własne kieszenie.

Ale dlaczego w zasadzie tak musi być? Postawię tutaj bardzo kontrowersyjną tezę, która większości z państwa za pewne się nie spodoba, ale nie dbam o to zupełnie — wiem, że to ja mam rację, a za moją racją stoi po prostu matematyka. Za racją tych, którzy zaraz będą mnie hejtować, będzie stała ich małość i kompleksy. Teza zaś jest taka … uwaga …

Przeciętny Kowalski płaci zbyt mało swoim rządzącym!

Dobra, ciśnienie wam skoczyło, wypowiedzieliście pod moim adresem parę niecenzuralnych słów, w porządku, czytajcie dalej.

Skoro tu dotarłeś oznacza to, że jeszcze nie wszystko dla Ciebie stracone, gratuluję! Rozmyślając nad aktualnie ujawnioną aferą korupcyjną zadałem sobie pytanie o głębsze przyczyny korupcji w Polsce i postanowiłem się zorientować jak wyglądają wynagrodzenia w naszym rządzie. To co zobaczyłem wprawiło mnie w osłupienie, a zarazem wyjaśniło przyczyny, dlaczego kraj jest tak źle zarządzany. W 2012 roku resortem, który płacił najmniej swoim pracownikom było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego — średnio 4000 zł brutto, resortem, który płacił najlepiej było Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi — średnio 7409 zł. 7409 zł brutto to około 5200 zł na rękę. Drugą rzeczą, która wprawiła mnie w jeszcze większe osłupienie, była ilość komentarzy na różnych forach pisanych przez ludzi, którzy wygrażali się, że należy im to wszystko zabrać, że to za dużo, że to nie jest żadne tanie państwo itp …

Mamy więc, statystyczny Kowalski, do pogadania …

Czyś Ty, Kowalski, za przeproszeniem, do reszty zgłupiał? Wydajesz na rządowych urzędników około 5 zł miesięcznie i uważasz, że to dużo za dużo na utrzymanie zarządzania 40 milionowego państwa? A ile płacisz miesięcznie za utrzymanie internetu w Polsce, co? Podpowiem ci, to jest kwota Twojego comiesięcznego rachunku za internet. Tobie, Kowalski, wydaje się, że za 5200 zł miesięcznie zrobiłbyś wszystko, tak? A prawda jest taka, że raczej nic byś ciekawego nie zrobił. Ludzie, którzy do czegoś w życiu doszli, wykazali się jakąś ponadprzeciętną kompetencją na jakimś polu, zarabiają po prostu więcej, a nawet dużo więcej. Mylisz się Kowalski myśląc, że Twój oszczędny sposób życia, wymuszony oczywiście przez to, że zarabiasz mało (i ja się zupełnie z tobą zgadzam, że to skandal), dałby się zaadaptować do stylu życia jakiegoś dobrego managera. Nie dałby się, bo ci ludzie nie mają czasu gotować obiadów i krążyć po supermarketach, czy osiedlowych sklepikach, w poszukiwaniu okazji. Swój czas poświęcają na pracę, naukę (Przepraszam, że pytam, ale kiedy Ty się, Kowalski, ostatnio czegoś nowego nauczyłeś?) i niezbędny odpoczynek. Nauka (książki, dostęp do czasopism) i przyzwoita regeneracja (np. basen, siłownia kilka razy w tygodniu) są kosztowne i czasochłonne, a koszty życia gdy masz mało czasu rosną. Dziennie wyżywienie może lekko kosztować 100 zł (to już 3000 zł miesięcznie) i to oczywiście bez obiadów w pierwszoligowych restauracjach, które są czasem niezbędne do podtrzymywania istotnych znajomości. Do tego dodaj sobie koszty utrzymania samochodu, który w przypadku ludzi aktywnych używany jest kilka-kilkanaście razy częściej niż twoje weekendowe wypady do mamusi. Pomyśl jeszcze o wynajmie mieszkania, bo czemu zakładać, że najzdolniejsi ludzie mieszkają akurat w Warszawie — to będzie gdzieś od 2000 zł. Kosmos, nie? A o czymś nie zapomnieliśmy jeszcze? A rodzina, dzieci? Może konieczność dojazdów gdzieś do odległego miasta co tydzień? No chyba, że uważasz, że urzędnik państwowy nie powinien mieć rodziny …

Zgrzytasz zębami ze złości? Zrozum, po prostu styl życia człowieka, który jest dobrym zarządcą, organizatorem, liderem różni się od Twojego i musisz to zaakceptować. Jego koszty są po prostu obiektywnie wyższe, czy to Ci się podoba czy nie. Nie dziw się więc Kowalski, że jak oferujesz swojemu pracownikowi, bo każdy urzędnik nim jest, na odpowiedzialnym stanowisku około 5200 zł na rękę, to może on coś kombinować na boku. Zapytaj mnie, czy zgodziłbym się przyjąć jakąkolwiek posadę w rządzie za 5200 zł. Odpowiedź jest wyjątkowo prosta. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! A dlaczego? Dlatego, że zarobię więcej w pierwszej lepszej brytyjskiej firmie, która z pocałowaniem ręki przyjmie mnie (a uwierz mi mówię ci to na podstawie własnego doświadczenia), jako dobrego programistę, za nawet nie średnią brytyjską pensję, zaś moja odpowiedzialność i ryzyko będzie o wiele mniejsze niż w przypadku pracy w rządzie. W życiu nie zdecydowałbym się na pracę w rządzie za 5200 zł, zapomnij o tym Kowalski! A jeżeli tak, to oznacza to Kowalski przykrą dla Ciebie prawdę. Cokolwiek złego nie myślisz sobie o mnie w tej chwili, jakkolwiek głupi w Twoich oczach nie jestem, zdaj sobie sprawę z jednego: w ministerstwach zatrudniasz ludzi statystycznie mniej rozgarniętych niż ja, bo oni zdecydowali się na tę pracę za kwotę, która dla mnie jest po prostu zbyt niska. Nie dziw się więc Kowalski, że kraj jest zarządzany słabo, że do pracy w administracji pchają się ludzie, którzy często nie potrafili osiągnąć sukcesu w biznesie, że niektórzy leczą tam swoje kompleksy i że jakaś część z nich bierze łapówki.

Rozwiązać ten problem możesz właściwie tylko Ty! Wystarczy, że zamiast tych głupich 5 zł na miesiąc, zapłacisz 10 zł. Bo za 10 tys zł miesięcznie przynajmniej ja rozważyłbym już propozycję jakiegoś rządowego stanowiska. Dlatego odrzuć zazdrość i zdenerwowanie  podyktowane wcale nie bez powodu Twoją niewątpliwie złą sytuacją materialną i daj więcej pieniędzy na rządzących. Ciebie osobiście, jak widzisz, to niewiele będzie kosztować, a sytuację państwa możesz tą decyzją znacznie poprawić. Nie tocz więc piany przy następnej okazji, gdy parlament będzie debatował nad podniesieniem rządowych pensji. Zrozum, że Twoja sytuacja nie ulegnie zmianie jeżeli w rządzie nie zasiądą naprawdę dobrzy managerzy, liderzy, fachowcy — a przyciągnąć ich możesz tylko proponując im konkurencyjne wynagrodzenie. A jak będziesz tak dalej wypisywać głupie komentarze, że politycy zarabiają za dużo i że trzeba im jeszcze zabrać, to afera korupcyjna będzie goniła aferę. Nie możesz Kowalski, robić selekcji negatywnej do rządu, zrozum to i nie daj się populistycznie wodzić za nos partiom, które opowiadają ci bajki o tanim państwie.

(KP)


Komentarze (2) do “Kowalski, płać więcej swojemu rządowi!”

  1. krzyszp pisze:

    Widzisz… Masz rację, ale jej nie masz :)
    Podajesz zarobki ŚREDNIE w resorcie, a powinieneś wiedzieć, że osoby decyzyjne zarabiają wielokrotność średniej, natomiast „szara masa” urzędników w danym resorcie jest na „śmieciówkach” bądź zarabia minimalnalną…
    Troszkę za płytko IMHO temat potraktowany…

  2. Jeżeli wychodzi mi, że średnia jest zbyt niska, aby osoba „rozwojowa” za to funkcjonowała, to tak „pi razy drzwi” formułuję wniosek, że poziom wynagrodzeń powinien być wyższy — i myślę, że niewiele się w tej konkluzji mylę. Pewnie, że aby zrobić to dokładnie należałoby zbadać strukturę wynagrodzeń na poszczególnych stanowiskach. Tylko, że nie o to chodziło w tym artykule, utrzymanym przecież w pewnej zabawnej konwencji. Chodziło o takie obrazowe uzmysłowienie dwóch rzeczy. Po pierwsze że, jak chce się mieć w rządzie fachowców (i właśnie celowo nie mówię tylko o ministrach i wiceministrach, a o szeregowych pracownikach, bo od nich bardzo dużo zależy) to trzeba im dobrze płacić. Po drugie, nie można dać się nabrać na populizm, że jak zabierzemy pieniądze urzędnikom, to zarobimy na tym kokosy — bo to są i tak relatywnie małe pieniądze.

    Poza tym mnie po prostu organicznie irytuje to pokazowe szukanie oszczędności w administracji, bo to są ruchy ku uciesze gawiedzi, bazujące na najprymitywniejszych ludzkich odruchach, żeby po prostu zabrać temu, kto ma więcej. Zabrać i tak na prawdę nic z tego nie mieć — bo gdybyś skasował wszystkie pensje w rządzie, miałbyś około 5 zł na miesiąc więcej — no żyć nie umierać :-) A część ludzi pewnie by temu i tak przyklasnęła nie bacząc, że w takim układzie całość „dochodu” urzędników rządowych pochodziłaby z łapówek :-)

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej