O Krzyżu, który zabił bezdomnego


Katedra Szczecińska. Wikimedia. Kapitel.
Katedra Szczecińska. Wikimedia. Kapitel. 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

W roku 2010 pod katedrą szczecińską doszło do nieszczęśliwego wypadku. Podczas rozbiórki wielkiego misyjnego krzyża, który stał przed świątynią, oberwała się belka i uderzyła w głowę bezdomnego. Zmarł na miejscu. Według księdza z katedralnej parafii krzyż należało rozebrać ze względu na jego zły stan. Piszę o tym dzisiaj, bo dzisiaj dopiero dowiedziałem się o tym tragicznym zdarzeniu. Dzisiaj przeżyłem poruszenie z nim związane.

Jak przeczytałem na szczecin.gazeta.pl o rozbiórkę krzyża poproszeni zostali wolontariusze, którzy zwykle zajmowali się różnymi pracami przy kościele. Na zdjęciu z miejsca wypadku zamieszczonym na szczecin.gazeta.pl nie dojrzałem żadnych zabezpieczeń związanych z wykonywaną rozbiórką. Może zostały usunięte? Okoliczności wypadku badała prokuratura. Po przesłuchaniu świadków stwierdziła jednak, że nikomu nie można postawić zarzutów i postępowanie umorzono (czytaj).

Ksiądz z parafii katedralnej oznajmił w dzień wypadku, że za mężczyznę została odprawiona msza. W tych okolicznościach wzmianka o mszy za zmarłego poraziła mnie jakoś swoją pustką. Naszła mnie refleksja, że ten krzyż misyjny, prawdopodobnie z wielka pompą stawiany, z wielkimi słowami o zbawieniu, o oddaniu się bożej opatrzności, w sensie obiektywnym nie załatwił pewnie żadnej ludzkiej sprawy, nie uratował żadnego ludzkiego życia — bo realny świat tak po prostu nie działa. Wiemy jednak dziś na pewno, że ten krzyż w sposób zupełnie realny jedno ludzkie życie zakończył.

Może znajdzie się jakiś uczony teolog, który wywiedzie z tego zdarzenia, co Bóg chciał nam powiedzieć? Pamiętam, że gdy spadła korona Matce Boskiej w Jarosławiu gazety donosiły, że przeor dominikanów doszukiwał się w tym znaku i twierdził, że Maryja chce nowej. Z tego co wiem wkrótce została zarządzona zbiórka pieniędzy i nową koronę rzeczywiście zamówiono. Ta stara spadła ponoć samoistnie — krzyż zaś demontowali ludzie, tu znaku pewnie nie ma … A jeżeli jest to dość okrutny.

Ileż to razy słyszałem zdania o umiejscawianiu symbolów wiary w przestrzeni publicznej. Ileż to razy mówiono, że oznacza to zawierzenie Chrystusowi, że mają nam przypominać o tym, kto naprawdę jest panem naszego życia. Nie sugeruję, aby z powodu jednego tragicznego wypadku zakazywać umieszczania krzyży na terenach należących do parafii — wystarczy po prostu należycie je konserwować. Uderza mnie jednak kontrast pomiędzy tym potokiem wzniosłych, pustych zdań o różnych znakach, zawierzeniach, opiece — a tym jednym brutalnym wręcz w swojej realności zdarzeniem, które stało się udziałem tego nieszczęsnego krzyża. Spadła belka i zabiła człowieka. Jeżeli krzyż cokolwiek może, to własnie zachować się zgodnie z prawami fizyki. Obiekty materialne przyciągane są przez Ziemię. Jeżeli przestaje działać siła równoważąca, obiekt spada. I tak się dzieje zawsze. Można to badać, mierzyć. Cudów, które zdziałały w naszym społeczeństwie święte znaki nie sposób zmierzyć. Nie sposób zbadać skuteczności świętych figurek, przydrożnych kapliczek, krzyży. Najpewniej stoją sobie one po prostu, bo zostały postawione i na tym koniec. Zawalają się też i niszczeją jak wszelkie inne konstrukcje. Te banalne i dla teologa zupełnie nieciekawe procesy fizyczne, którym na pewno podlegają, tworzą naszą rzeczywistość i od czasu do czasu, jak w tamtym właśnie momencie, potrafią wtargnąć istotnie w sferę naszego człowieczego sacrum — w to co mamy najświętsze, w nasze życie tutaj i teraz.

Powiem brutalnie. Wasza wiara nie działa, bo nie jest prawdziwa, działają zaś proste rzeczy, np. ogradzanie terenu rozbiórki wysokich obiektów taśmami, umieszczanie tabliczki z zakazem wstępu i wyznaczanie osoby pilnującej, aby nikt zbyt blisko nie podszedł. Nie ma tak, że jakoś to będzie, bo sprawa jest słuszna i Bóg nie dopuści nieszczęścia. Boga albo nie ma, albo gwiżdże sobie na to co Wy uznajecie za słuszne czy niesłuszne.

(Michał Stanisław Wójcik)


Brak komentarzy do “O Krzyżu, który zabił bezdomnego”

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej