Polacy! Nie odpisujcie podatku na Kościół katolicki!


Katedra na Wawelu. Wikimedia. Maciej Szczepańczyk.
Katedra na Wawelu. Wikimedia. Maciej Szczepańczyk. 
  • Komentuj
  • Drukuj
  • Podziel się

Przyłącz się do wydarzenia na Facebooku: Nie odpisujemy podatku na Kościół

Media donoszą, że ostatecznie episkopat polski zgodził się na odpis 0,5% od podatku na rzecz kościołów i związków wyznaniowych. Odpis ten rząd proponuje w miejsce Funduszu Kościelnego — 94,4 mln zł.

Według wyliczeń portalu money.pl z 2011 roku, Fundusz Kościelny to tylko ułamek kwoty, którą Państwo przeznacza na Kościół katolicki. Portal oszacował tę kwotę na 1,8 mld zł, w tym same wypłaty pensji dla katechetów wynoszą około 1,1 mld zł. Być może jest to kwota odrobinę zawyżona, bo money.pl uwzględniło całą kwotę Funduszu Kościelnego, a jest ona dzielona na wszystkie wyznania. Nie udało mi się niestety znaleźć dokładnych informacji dotyczących tego podziału, ale oczywiste jest, że lwia część przypada tutaj Kościołowi katolickiemu. Nie zapominajmy również o tym, że Kościół zwolniony jest z różnych podatków i w związku z tym do kasy państwowej corocznie nie wpływa pewna znacząca kwota pieniędzy, która wpływałaby, gdyby tych zwolnień nie było. Mówiąc ogólnie, Kościół katolicki cieszy się w Polsce olbrzymimi przywilejami finansowymi. Fundusz Kościelny nie stanowi największego obciążenia dla budżetu związanego z funkcjonowaniem Kościoła katolickiego. To konkordat, w którym sam Fundusz nie jest uwzględniony, nakłada na państwo Polskie tak duże i w zasadzie jednostronne obciążenia.

Jak pokazały negocjacje pomiędzy Rządem a Konferencją Episkopatu, Kościół katolicki nie tylko „jałmużnę” od Państwa przyjmuje, ale również uważa, że ona mu się słusznie należy i reaguje dość nerwowo na jakiekolwiek próby jej zredukowania. Stoi to w zupełnej sprzeczności z ideą Kościoła ubogiego, który po prostu utrzymuje się z dobrowolnych datków swoich wiernych. Strona kościelna ma oczywiście swoją linię argumentacji. Fundusz Kościelny należał się Kościołowi w ramach rekompensaty za utracone w czasach stalinowskich dobra. Dobra te podobno, choć jakże w skandalicznej oprawie, zostały już zwrócone. Nie wiadomo więc do końca, dlaczego Fundusz Kościelny nie może być zlikwidowany — po prostu, a jest przekształcany w jakiś odpis od podatku. Kościołowi to jednak nie przeszkadza, ma zresztą różne inne uzasadnienia dlaczego podatnicy mają na niego łożyć. Po pierwsze uznaje, że większość społeczeństwa to i tak katolicy, po drugie mówi o swoim wkładzie w kulturę i różnych instytucjach pomocy społecznej.

Przed II Wojną Światową Kościół katolicki w Polsce był gospodarczą potęgą. Posiadał ziemię, szkoły, przedszkola, szpitale. W przeddzień wojny około 10% polskiej ziemi uprawnej należało do Kościoła. Biskupi jednak ciągle domagali się kolejnych rekompensat za majątek utracony podczas zaborów. Łaskawie upominali się tylko o 404 tys ha, mimo, że według wyliczeń Kościół w samym zaborze pruskim utracił 785 tys. ha. Skąd wziął się ów olbrzymi majątek Kościoła w przeszłości, którego zwrotu Kościół cały czas się domagał i domaga? Kościół otrzymywał w przeszłości majątki na zasadzie nadań panujących, rycerstwa, w późniejszym okresie bogatej szlachty. Odkąd został sprowadzony na ziemie polskie przez Mieszka I, ugruntowywał swój stań posiadania, wzbogacił się też znacznie podczas rozbicia dzielnicowego. W późniejszych czasach władza świecka z różnym skutkiem próbowała ograniczać stan posiadania Kościoła. Jak już wspomnieliśmy dużą część bogactwa Kościół utracił na skutek rozbiorów. W dwudziestoleciu międzywojennym zdarzało się, że roszczenia Kościoła sięgały nawet czasów Jana Kazimierza. Po II wojnie światowej Kościołowi odebrano szkoły i szpitale, a ziemie tylko w części znacjonalizowano. Wtedy właśnie powstał Fundusz Kościelny. Należy mieć jednak na uwadze, że duża część straty polskiego Kościoła, nie była wynikiem komunistycznych represji, a po prostu zmiany granic.

Dla mnie odpowiedź na pytanie, czy Kościół w ogóle powinien dostawać jakiekolwiek rekompensaty za utracony stan posiadania, wcale nie jest oczywista. Źródłem tego wielkiego stanu posiadania były przecież wielkie nierówności społeczne systemu feudalnego. Kościół nie zreformował się sam w stopniu wystarczającym, nie zdemokratyzował się, pozostał w dużej mierze tą samą średniowieczną instytucją. Dziś w Polsce nie mamy króla, do którego należy pieniądz, ziemie uprawne, lasy. To co kiedyś było królewskie, dziś jest w dużej mierze państwowe, należy do wszystkich obywateli, bo w demokracji różne władze i finanse w państwie pochodzą od jego obywateli. Dobra Kościoła pochodzą z pracy, często przymusowej, naszych przodków, którzy przecież wierzący byli o tyle o ile ktoś im to narzucił. Patrząc z punktu widzenia etycznego, powinny być uznane własnością wszystkich obywateli Polski, bez względu na ich dzisiejsze wyznanie. Oczywiście system prawny nie działa tak prosto, musi przede wszystkim zapewniać spójność rozwiązań i zachowanie porządku. Mówimy jednak o Kościele, który rości sobie prawo do nauczania w sprawach moralności. Czy Kościół sam nie powinien uznać raz na zawsze, że majątek, którego zwrotów ciągle się domaga powstał w sposób niegodny, jak na standardy moralne, które sam głosi? Czy nie powinien przeprosić, że brał udział w wyzysku chłopów i oddać swój stan posiadania do dyspozycji społeczeństwa? Przecież jego wierni dalej utrzymywaliby swoich kapłanów. Czy nie do takiej reformy nawołuje papież Franciszek?

Kościół raczej nie pójdzie tą drogą, bo za mało wierzy w to, co sam naucza, za bardzo się boi, że bez pieniędzy przestanie istnieć. Musimy go wyręczyć. Wszyscy obywatele Polski. Wraz z przegłosowaniem odpisu na Kościół sejm da nam do ręki narzędzie, aby wypowiedzieć się w tej sprawie. Wierzącym da narzędzie do wypowiedzenia się w imieniu Kościoła – bo przecież Kościół to Wy. Apeluję do wszystkich, aby nie korzystali z odpisu. Aby pokazali, że Kościół, na drodze urzędowej, nie powinien od państwa, od obywateli dostać już nic. Apeluję do wszystkich, aby pokazali, że system podatkowy państwa nie powinien służyć do zbiórek pieniędzy na cele kościelne. Co innego dobrowolna ofiara na tacę. Kto czuje się z Kościołem związany, kto uważa, że pomaga mu w życiu, że daje nadzieję, że jest cennym drogowskazem, niech daje na utrzymanie jego wieszczy — to jest najzupełniej zrozumiałe. Niech daje jednak zupełnie prywatnie. Masowe zrezygnowanie z odpisu nie odetnie oczywiście Kościoła od państwowego finansowania, jak już wspomnieliśmy, znaczna część środków pochodzi z ministerstwa edukacji i jest wypłacana w postaci pensji dla księży i katechetów. Byłby to jednak wyraźny sygnał od społeczeństwa, wysłany zarówno do instytucji państwowych jak i Kościoła, że Polacy chcą realnego rozdziału państwa i Kościoła. Rozdziału, który będzie służył zarówno Kościołowi jak i państwu.

Oczywiście, tu słowo do osób wierzących, zdaję sobie sprawę, że Kościół będzie agitował za odpisem. Agitacja przyjmie, jak znam życie, formę szantażu. Kościół nie będzie prosił. Kościół zobowiąże swoich wiernych. Uderzy jak zwykle w ich czułe punkty, w chrzty, komunie, pogrzeby. Jak dokładnie to zrobi, zobaczymy. Chciałbym wam powiedzieć, abyście się nie bali. Po pierwsze kwestie finansowania Kościoła nigdy nie należały do jego Oficjalnego Nauczania. Poza tym przestańcie się w końcu tak przejmować, czy tatuś albo mamusia zostanie pochowana przy udziale księdza, przestańcie się bać, że wasze dziecko będzie miało trudności z przystąpieniem do komunii. Najważniejsze jest jak żyjecie! Jeżeli jesteście prawdziwie wierzący, księża w końcu będą musieli ugiąć się przed waszą konsekwencją, a jeżeli chodzicie tylko do Kościoła, aby się w nim pokazać, to może warto przerzucić się na teatr i nie pompować więcej kościelnych kół.

(Michał Stanisław Wójcik)


Komentarze (6) do “Polacy! Nie odpisujcie podatku na Kościół katolicki!”

  1. ja pisze:

    artykuł napisany pod dyktando Kościoła :)
    właśnie należy płacić te % i niech znikną tace i co łaska , w końcu finansowanie Kościoła będzie klarowne, a obywatel powinien mieć prawo zmiany decyzji czy chce płacić na Kościół czy inny cel społeczny .To jest zdecydowanie krok w dobrą stronę

  2. Co do tego, że Kościół mi nic nie dyktował, zaręczam :-) Jestem zwolennikiem całkowitego rozdziału państwa i Kościoła. Mamy obecnie możliwość odpisywania 1% podatku na organizacje pożytku publicznego. Niech Kościół instytucjonalnie lub przez swoich wiernych zakłada takie organizacje i ubiega się o odpis. Oczywiście wtedy ludzie będą wybierać spośród wielu możliwych organizacji – istnieje szansa, że wybiorą te najbardziej sensowne. Jeżeli będą to organizacje kościelne, wspaniale. Natomiast nie widzę żadnego uzasadnienia, aby Kościół katolicki czy kościoły w ogóle wyróżniać jakoś szczególnie w świeckim państwie. Niech sobie same organizują sprawy finansowe, tak jak tysiące różnych inicjatyw, jak kluby sportowe, fundacje, stowarzyszenia itp.

  3. Wojtek pisze:

    Trzeba zerwać nielegalnie ustanowiony i niezgodny z Konstytucją konkordat, unieważnić wszystkie decyzje kościelnej komisji majątkowej, anulować wszystkie akty prawne i ustawy dające władzę i bogactwo kościołowi oraz wywalić raz na zawsze kler i religię z państwowych przedszkoli i szkół, a krzyże zdjąć ze ścian i murów państwowych urzędów i instytucji. To są elementarne warunki powstania w Polsce państwa świeckiego z oddzielonym od niego kościołem.
    Kościół w Polsce jest najbogatszą instytucją i największym obszarnikiem, a przecież nigdy nie był i nie jest prawowitym właścicielem ani majątków, ani żadnych innych dóbr narodowych.
    Powszechnie wiadomo, że od 966 roku watykański kler grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie. Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci” opartym na bezlitosnym wykorzystywaniu ciemnoty i tępego zaślepienia motłochu religijnymi bajkami, co prawnie jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Po roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat, komisja majątkowa, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od Wałęsy – religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie począwszy, poprzez Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, na Kaczyńskim, Komorowskim i Tusku kończąc.
    Rządzący nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania, a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania.
    Dzięki nim i pozostałym rządzącym Polską pachołkom Watykanu Polska dziś to religijny grajdoł w środku Europy.
    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje i klesze plebanie w Polsce również zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością. Należy je odebrać pasożytom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, muzea, biblioteki itp.
    Już dawno miarka się przebrała.
    Dosyć złego zrobili Polsce i Polakom niszcząc mentalnie wiele pokoleń, grabiąc i okradając je z narodowego majątku.

  4. mirka pisze:

    Wojtek piszesz o Wałęsie, proponuje abyś przeczytał nowa książke Sławomira Cenckiewicza o Wałęsie ” Człowiek z teczki” tam dopiero byś sie dowiedzial, co on robil i jaki byl jego stosunek do Kościoła, do papieża-naszego Ojca Sw.Teraz kreuje sie na takiego katolika. Obraza moje uczucia nosząc Matkę Boska w klapie..Dobrze, niech bedzie lacony 1 % z podatku tak jak na inne instytucje, Fundacje.Okaże sie ilu mamy rzeczywistych katolików. Papież Franciszek nawołuje, aby kler sie opanował, żył nie tak wystawnie.Tez uważam, że nie powinno być konkordatu i państwo powinno być oddzielone od Kościola. Jestem praktykująca katoliczką, ale mam takie zdanie.Zastanawiam sie poco klerowi takie bogactwa, ziemia, nieruchomości

  5. Odpowiem Pani jako człowiek niewierzący (kiedyś byłem wierzący). Po co im te bogactwa? Uważam, że większość z nich czuje przez skórę, że to się wszystko bez pieniędzy i wpływów rozleci. Nieliczni katolicy wierzą naprawdę, że Kościół jest rzeczywistym znakiem Boga na Ziemii – ci nie troszczą się zbytnio o władzę czy pieniądze. Jestem w stanie docenić ich idealizm, jeżeli nawet jest daleki od rzeczywistości. Wydaje mi się „piękniejszy” niż pragmatyzm (chyba) większości kleru. Niestety to cyniczni realiści mają rację i Kościół jeszcze jakiś czas sobie u nas zabawi, bo on wcale nie pójdzie „drogą Franciszka” – tylko jak zawsze – drogą bogactwa i władzy.

  6. Jacek pisze:

    Ani grosza!! Niech kiecole wezmą się do pracy zamiast wyciągać rękę po kasę. Spacerują wokół kościoła z założonymi rękoma, wysługując się parafianami do sprzątania kościołów. Nieroby! Wstyd!

Komentuj





  • Rozrywka

    Trabant biały

    Trabant 601 Estate. Charles01. Wikimedia. Gustaw Milion, niedoszły historyk, stał właśnie w kolejce po papierosy do kiosku Ruch. Kolejka nie była...

    14 stycznia 2016 | Więcej
  • Rozrywka

    Dominika

    Ogród Eden.  Jan Brueghel the Elder and Pieter Paul Rubens. Wikimedia. Na początku był Bóg. I rzekł Bóg, niechże teraz będzie jeszcze coś. I wydzielił Bóg z...

    12 stycznia 2016 | Więcej